Huncwot na gigancie, czyli blog o podróżach z psem

Piccolo Lagazuoi i ucieczka przed burzą.

Pogoda – temat, który uratował już niejedno przypadkowe, niewygodne spotkanie, lub (o zgrozo!) zjazd rodzinny. Uwielbiam, kiedy niewidziani od 30 lat wujkowe ogłaszają, że ostatnio

Nuvolau, w oczekiwaniu na okno pogodowe.

Drugi dzień w Dolomitach, po zdobyciu Piz Boe trochę wytonowaliśmy emocje i zaczęliśmy bardziej rozsądnie realizować nasz plan. Rano jak zwykle z bijącym mocno sercem

Łopień z psem – rajd przez polany.

Nie wiem jakim cudem wcześniej nie wybraliśmy się na Łopień. W Beskidzie Wyspowym bywamy dość często, lubimy to wciąż niezdeptane przez turystów pasmo. Dodatkowym plusem

Polica – do dwóch razy sztuka.

Naszej relacji z Policą nie można nazwać miłością od pierwszego wejrzenia. Kiedyś, sto lat temu zrobiliśmy trasę z Zawoi Mosorne przez Mosorny Groń, Cyl Hali

1 2 3 6
×

Like us on Facebook