Huncwot na gigancie, czyli blog o podróżach z psem

Nuvolau, w oczekiwaniu na okno pogodowe.

Drugi dzień w Dolomitach, po zdobyciu Piz Boe trochę wytonowaliśmy emocje i zaczęliśmy bardziej rozsądnie realizować nasz plan. Rano jak zwykle z bijącym mocno sercem

×

Like us on Facebook