Huncwot na gigancie, czyli blog o podróżach z psem

Nuvolau, w oczekiwaniu na okno pogodowe.

Drugi dzień w Dolomitach, po zdobyciu Piz Boe trochę wytonowaliśmy emocje i zaczęliśmy bardziej rozsądnie realizować nasz plan. Rano jak zwykle z bijącym mocno sercem

Łopień z psem – rajd przez polany.

Nie wiem jakim cudem wcześniej nie wybraliśmy się na Łopień. W Beskidzie Wyspowym bywamy dość często, lubimy to wciąż niezdeptane przez turystów pasmo. Dodatkowym plusem

Polica – do dwóch razy sztuka.

Naszej relacji z Policą nie można nazwać miłością od pierwszego wejrzenia. Kiedyś, sto lat temu zrobiliśmy trasę z Zawoi Mosorne przez Mosorny Groń, Cyl Hali

Turbacz i najlepsza widoczność EVER!

Druga połowa marca to moment, kiedy powoli zaczynam mieć dość zimy w mieście. Szarobure drzewa pozbawione liści, zmasakrowana zeszłoroczna trawa, smog i krótkie dni drażnią

1 2 3 4 5 6 9
×

Like us on Facebook