Huncwot na gigancie, czyli blog o podróżach z psem

Stary dobry Ćwilin w zimowej szacie.

  Niedziela, godzina 06:10. Nieznośne ćwierkanie wyrywa mnie z najprzyjemniejszej fazy snu. Nie wiem, co mnie tknęło, żeby ustawić sobie taki budzik. Zrobiłam to chyba

Bardzo zimowy Leskowiec.

Najlepsza wycieczka w tym roku i jeden z fajniejszych wypadów w ogóle! Warunki dla koneserów, zero słońca, zawieje, zamiecie i mróz. I zero ludzi. Bo

Rysianka po raz pierwszy.

Nasz absolutny debiut na Rysiance. Nie mogę uwierzyć, że to tej pory się tam nie zebraliśmy. Zawsze jednak odstraszały nas tłumy. Rysianka od lat jest

Huncwotowy 2020 – podsumowanie.

Za nami najdziwniejszy rok, jaki mogliśmy sobie wyobrazić. Mam to szczęście, że nie pamiętam czasów, które ograniczałyby wolność w najróżniejszych sferach życia. Właściwie nie musiałam

Niepozorny Largoz i magiczne warunki.

Przedostatniego – piątego dnia pobytu w Austrii jak zwykle po przebudzeniu poleciałam do okna sprawdzić pogodę. Ciemno, pochmurno, smętnie. Serio, znowu? Ile można w kółko

Seebergspitze – do dwóch razy sztuka.

Kiedy planowałam pierwszy wypad do Pertisau w 2017 roku, Seebergspitze wpisałam jako pierwszy na wyjazdową listę „must see”. Miejsce wakacji też nie było przypadkowe, po

1 2 3 4 9
×

Like us on Facebook